Mogą zdarzyć się sytuacje, gdy mapa opadów będzie zbyt mało szczegółowa są to jednak sytuacje rzadkie. Mapa pozwoli na szybkie i łatwe sprawdzenie gdzie obecnie pada deszcz w Polsce i Europie. Mapa deszczowa na żywo. Mapa deszczowa daje możliwość podglądanie bieżącej pogody na całym świecie. Za pomocą radaru możesz
Deszcz Nas nie opuszcza w Krynicy #krynicyzdroj #krynickideptak #lovekrynicazdroj #malopolska #pogoda #pogodawgórach #deszczowo☔ #deszczowapogoda #deszczowyponiedziałek
Pogoda WP.pl Polska małopolskie Pogoda na jutro - Krynica-Zdrój. Aktualna pogoda, godz. 11:37 06:18 18:44. 15. Zachmurzenie duże, deszcz Odczuwalna 13°C. Ciśnienie: 1011 hPa Umiarkowane. Wiatr: 18 km/h Łagodny wiatr. Pogoda godzinowa Pogoda długoterminowa Pogoda na weekend. °C. 24°.
Żuraw nad Motławą jest. najstarszym i najbardziej okazałym średniowiecznym żurawiem portowym, który się. zachował do dziś. Dźwig. wybudowano nad Motławą, pełni funkcję bramy wodnej. Posiada. 30 m wysokości. Brama. Żuraw jest miejscem odwiedzin przez turystów.
Apartament Kryształowy usytuowany jest w Krynicy-Zdroju, 400 metrów od wyciągu narciarskiego Henryk i 800 metrów od 20. Wojskowego Szpitala Rehabilitacyjno-Uzdrowiskowego. Do dyspozycji Gości jest tu jadalnia, aneks kuchenny ze zmywarką do naczyń oraz łazienka z prysznicem. Apartament mieści też 2 sypialnie i salon z telewizorem z
Obiekt Nowy Dom Zdrojowy znajduje się w miejscowości Krynica-Zdrój. Odległość ważnych miejsc od obiektu: Ruiny zamku w Muszynie – 11 km, Wierchomla Train Station – 32 km. W okolicy znajdują się ciekawe miejsca takie jak: Muzeum Nikifora (kilka kroków od obiektu), PKP Krynica Zdrój ( 1,1 km), Zamek w Lubowli ( 47 km).
. Dlaczego warto odwiedzić Suwałki? Powodów jest naprawdę wiele. Suwałki to miasto, które żyje własnym rytmem. Już od pierwszego spotkania urzeka swoim pięknem. Urokliwe uliczki, klasycystyczna zabudowa starówki czy Bulwary nad Czarną Hańczą są tego dowodem. W stolicy Suwalszczyzny można odpocząć i to na łonie natury! Zieleń jest tu wszechobecna, a bliskość Wigierskiego Parku Narodowego czy Suwalskiego Parku Krajobrazowego zachęcają do organizacji pieszych wycieczek. Co ciekawe, na terenie Suwalskiego Parku Krajobrazowego, turyści trafią na jedyną w Europie - wieczną zmarzlinę. W stolicy Suwalszczyzny odnajdą się również miłośnicy dwóch kółek, którzy polubią się z potężną bazą rowerową miasta. To właśnie przez Suwałki przebiega najdłuższy szlak rowerowy Polski wschodniej – Green Velo. Z kolei inny biegnie wokół jeziora Wigry. Jego głębię i naturalne piękno można również podziwiać podczas rejsu statkiem. Cóż, to tylko część atrakcji jakie oferuje miasto. Gdy pada deszcz… W Suwałkach można spacerować, jeździć na rowerze, a nawet zażywać słonecznych kąpieli w Zalewie Arkadia. Niemniej, co zrobić, gdy podczas wypoczynku będzie padał deszcz? W takiej sytuacji trzeba odwiedzić lokalne atrakcje, jak na przykład: Muzeum Historii i Tradycji Żołnierzy Suwalszczyzny, Muzeum Okręgowe w Suwałkach, Aquapark Suwałki, Ośrodek Sportu i Rekreacji, Suwalski Ośrodek Kultury, Muzeum im. Marii Konopnickiej. W tym ostatnim muzeum, dzieci pod koniec wystawy powinny wypatrywać „magicznego okna”. Dlaczego? Tajemniczy portal przeniesie ich w niezwykły świat krasnoludków. Podobno w ich zaułku (mieszczącym się bezpośrednio przed muzeum), studnia opowiada wiersze. Mówią, że po deszczu wychodzi słońce. Wówczas warto podążać szlakiem Suwalskich murali czy przespacerować się wzdłuż ulicy Kościuszki. To właśnie przy niej znajduje się dom Marii Konopnickiej czy rodzinny dom Czesława Miłosza. Zgadza się, Maria Konopnicka to Suwalczanka z krwi i kości. W mieście spędziła swoje dzieciństwo. Atrakcje, atrakcjami, ale co zrobić, gdy ktoś zgłodnieje? Obowiązkowo trzeba odwiedzić jedną z lokalnych restauracji i spróbować kartacza i sękacza! Suwałki Blues Festival Suwałki Blues Festiwal to najważniejsze bluesowe wydarzenie w Polsce. Każdego roku w pierwszej połowie lipca Suwałki stają się stolicą światowego bluesa, przyciągając blisko dwudziestotysięczną rzeszę fanów z Polski i z zagranicy. W ciągu 15 lat SBF zyskał opinię największej i najbardziej cenionej plenerowej imprezy bluesowej w Polsce i północno wschodniej Europie. Tegoroczna edycja planowo rozpocznie się 7 lipca. Nie da się ukryć, że Suwałki zaskakują i pokazują swoje różne oblicza. Urlop w tym miejscu to przepis na udany wypoczynek! Wypoczynek w Suwałkach? Zdecydowanie tak! Suwałki zapraszają!WWW | FACEBOOK | INSTAGRAM
Co robić w Krynicy Zdroju, gdy pogoda nie pozwala na wędrówki po górach, szusowanie po stokach czy zwiedzanie okolicy na rowerze lub pieszo? W niepogodę Krynica oferuje mnóstwo atrakcji dla młodszych i starszych turystów – od krytych basenów, przez pijalnię wód mineralnych, po muzea czy pokoje w Krynicy i okolicach W Krynicy Zdroju i okolicach znajduje się kilka ciekawych basenów – zarówno krytych, jak i pod gołym niebem. Baseny kryte znajdują się w następujących obiektach:20 Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny (ul. Świdzińskiego 4, Krynica Zdrój)Ośrodek Rehabilitacyjno-Wypoczynkowy Panorama (ul. Wysoka 15, Krynica Zdrój),Silesia Krynica (dawny Damis) – Centrum Wypoczynku i Rehabilitacji Krynica-Zdrój (ul. Pułaskiego 71),Sanatorium MSWIA Continental (ul. Nitribitta 4, Krynica Zdrój).W okolicach Krynicy znajdują się też bogate w atrakcje baseny odkryte:Centrum Rekreacyjno-Sportowe im. Waldemara Serwińskiego w Muszynie (przy Alei Zdrojowej) – z basenem rekreacyjnym, basenem dla dzieci, jacuzzi i zjeżdżalnią,Kąpielisko w Tyliczu (ul. Wolności 1) – z basenem rekreacyjnym, mini basenem dla dzieci, drewnianym placem zabaw, boiskiem do badmintona i siatkówki plażowej, salonem gier i częścią wód mineralnych Krynica Zdrój słynie z naturalnego bogactwa, jakim są lecznicze wody mineralne. Możesz ich spróbować w Pijalni Głównej, która znajduje się przy alei Nowotarskiego 9/3. Pijalnia przeszła niedawno gruntowny remont i zyskała nowy wystrój, dlatego zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce. Możesz miło spędzić tam czas nawet wtedy, gdy na zewnątrz pada rzęsisty budynku często odbywają się wydarzenia rozrywkowe i kulturalne, dlatego będąc na miejscu, zorientuj się, jak wygląda aktualny harmonogram chcesz dowiedzieć się więcej na temat wód mineralnych dostępnych w Krynicy, zapoznaj się z tym wpisem: Jakie wody lecznicze znajdziesz w Krynicy Kultury w Krynicy Zdroju Krynickie Centrum Kultury to instytucja, która działa już od ponad 40 lat. Od roku 1978 dostarcza atrakcji kulturalnych mieszkańcom Krynicy i okolic oraz wszystkim przyjezdnym. To jedno z najważniejszych miejsc na mapie naszego miasta i całego regionu. Właśnie tutaj mają miejsce takie wydarzenia jak: Festiwal im. Jana Kiepury, czyli wielkie święto muzyki z Krynicy Zdroju, Przegląd Artystyczny Dorobku Dzieci i Młodzieży czy Ogólnopolski Przegląd Orkiestr Ochotniczych Straży Pożarnych. Centrum organizuje i współorganizuje także Zimową Olimpiadę Młodzieży, Światowe Zimowe Igrzyska Polonijne i mnóstwo wydarzeń rozrywkowych oraz kulturalnych, które odbywają się w naszym mieście, a także liczne wystawy i na temat aktualnych wydarzeń organizowanych przez Centrum Kultury możesz szukać na stronie informacji na temat Centrum znajdziesz w jednym z naszych poprzednich wpisów – Centrum Kultury w Krynicy Zdroju – co warto o nim wiedzieć?.Muzeum Nikifora w Krynicy ZdrojuNikifor Krynicki to jedna z najbardziej znanych postaci związanych z naszym miastem. Malarz łemkowskiego pochodzenia pozostawił po sobie liczne działa oraz pamiątki, z których znaczna część znajduje się właśnie w Muzeum Nikifora w mieści się w zabytkowej willi Romanówka, która zachwyca swym nietuzinkowym, turkusowym kolorem. Gdy wieje i pada, z pewnością znajdziesz schronienie we wnętrzach więcej informacji na temat tego miejsca zapraszamy do wpisu: Dlaczego warto odwiedzić Muzeum Nikifora w Krynicy Zdroju?.Muzeum Zabawek Bajka Jest to atrakcja nie tylko dla najmłodszych, ale także dla starszych turystów. W zborach muzeum znajdują się zabawki, które pochodzą z czasów zarówno bardziej współczesnych, jak i tych odległych. To prawdziwa podróż w czasie dla wszystkich znajduje się przy ulicy Piłsudskiego 2 i jest otwarte codziennie od do Room – pokój zagadekAtrakcja dla wszystkich spragnionych ciekawych wrażeń. Zabawa polega na tym, że w wyznaczonym czasie musisz wydostać się z wybranego pokoju, rozwiązując po drodze serię zagadek. Każdy pokój ma swój motyw przewodni, np. Tajemnice Faraona i czasy starożytnego Egiptu lub Strefa 51, której zadaniem jest uratowanie Ziemii przed chcesz trzymać rękę na pulsie i wiedzieć, co ciekawego dzieje się w Krynicy Zdroju, zachęcamy do śledzenia naszego bloga!
Przykładowa strona. Strony są inne niż wpisy na blogu, ponieważ nie tylko znajdują się zawsze w jednym miejscu, ale także pojawiają się w menu witryny (w większości motywów). Większość użytkowników zaczyna od strony z informacjami o sobie, która zapozna ich przed odwiedzającymi witrynę. Taka strona może zawierać na przykład taką treść:Cześć! Za dnia jestem kurierem rowerowym, nocą próbuję swoich sił w aktorstwie, a to jest moja witryna. Mieszkam w Krakowie, mam wspaniałego psa który wabi się Reks i lubię piña coladę (oraz spacery, gdy pada deszcz).…albo coś takiego:Firma XYZ Doohickey została założona w 1971 roku i od tamtej pory dostarcza społeczeństwu dobrej jakości gadżety. Znajdująca się w Gotham City XYZ zatrudnia ponad 2000 osób i robi niesamowite rzeczy dla społeczności nowy użytkownik WordPressa, powinieneś przejść do swojego kokpitu aby usunąć tę stronę i stworzyć nowe z własną treścią. Dobrej zabawy!
Krynica - Zdrój. Tłumy narciarzy na wyciągu Słotwiny Arena. Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiada kontrole stoków Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiada wprowadzenie od najbliższego weekendu kontroli wyciągów narciarskich pod kątem przestrzegania reżimu sanitarnego... 30 listopada 2020, 16:17 Ośrodek Molo w Osieku wyglądaj jak Hawaje. Przyciąga turystów w upalne wakacje. Zobacz ZDJĘCIA Ośrodek Molo w Osieku to miejsce chętnie odwiedzane, szczególne w letnie dni. Nie inaczej było w pierwszych, upalanych dniach wakacji. Wiele osób postanowiło... 20 lipca 2022, 15:48 Kraków solidarny z uchodźcami. O 12 z wieży Mariackiej zabrzmiał hymn Ukrainy Kraków solidarny z Ukrainą. Punktualnie o zanim zagrany został hejnał mariacki, hejnalista zagrał pierwszą zwrotkę hymnu Ukrainy. 3 marca 2022, 11:59 Lek. Marina Kalabina zginęła w Kijowie podczas transportu pacjenta, w wyniku ostrzału wojsk rosyjskich Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie poinformował, że w Kijowie podczas transportu pacjenta, w wyniku ostrzału wojsk rosyjskich zginęła lek. Marina... 3 marca 2022, 7:43 Ukraina - tak wygląda wojna. Poruszające zdjęcia z oblężonych miast i linii frontu Pozycje obronne Żytomierza, zniszczone bloki mieszkalne Kijowa, produkcja koktajli Mołotowa w Użhorodzie, zniszczony lub przejęty rosyjski sprzęt na drogach... 1 marca 2022, 12:31 W Krakowie świętowano urodziny najstarszej pianistki świata. Wanda Szajowska skończyła 111 lat To już tradycja. 12 lutego na ul. Fałata, pod oknem mieszkania pani Wandy Szajowskiej zbierają się krakowianie, by świętować kolejne rocznice urodziny... 13 lutego 2022, 9:47 Dawid Kubacki. Zobacz, jaki prywatnie jest czołowy skoczek narciarski na świecie, medalista olimpijski z Pekinu 2022 [ZDJĘCIA] Dawid Kubacki to jeden z najlepszych skoczków na świecie. wywalczył w Pekinie brązowy medal igrzysk olimpijskich. Czym zajmuje się poza sportem... 7 lutego 2022, 7:28 Takie objawy daje Omikron. 20 objawów wirusa, które mogą przypominać przeziębienie [LISTA] Omikron podstępnie atakuje. Według brytyjskich naukowców niektóre z objawów nowego wariantu koronawirusa łudząco przypominają te charakterystyczne dla zwykłego... 1 lutego 2022, 14:18 Olga Tokarczuk odebrała tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego - Moją pracą jest scalanie naszego sfragmentaryzowanego doświadczenia ludzkiego, nadawanie mu sensu i znaczenia - powiedziała Olga Tokarczuk podczas... 7 października 2021, 13:09 Gorce. Ten mężczyzna to grzybowy król. W swoim życiu zebrał ich już zapewne... kilka ton Na Podhalu dziś pada deszcz, a jutro wyjdzie słońce. Dla grzybiarzy oznacza to, że w okolicznych lasach można spodziewać się prawdziwego wysypu prawdziwków,... 11 września 2021, 23:42 Paraolimpiada 2020. Klasyfikacja medalowa igrzysk paraolimpijskich w Tokio. Awans Polski na 17. miejsce [ Paraolimpiada 2020. W Tokio od 24 sierpnia do 5 września trwają igrzyska paraolimpijskie z udziałem reprezentacji Polski. Prezentujemy tabelę medalową... 2 września 2021, 16:00 Paraolimpiada 2020. Sztangistka Marzena Zięba jest w życiowej formie i będzie walczyć o kolejny medal olimpijski W igrzyskach paraolimpijskich w Tokio jedną z medalowych szans dla Polski jest występ Marzeny Zięby. Zawodniczka z małopolskiego Gromnika, rywalizująca w... 30 sierpnia 2021, 0:58 Paraolimpiada 2020. Marzena Zięba polubiła się ze sztangą. Zawodniczka z Gromnika powalczy w Tokio o medal Jedną z reprezentantek Polski na igrzyska paraolimpijskie w Tokio w 2021 r. jest Marzena Zięba (Start Tarnów). Pochodząca z małopolskiego Gromnika zawodniczka w... 30 sierpnia 2021, 0:58 Paraolimpiada 2020. Pływacy na razie bez medali, najbliżej podium był Jacek Czech. Joanna Mendak czeka na kolejny start Paraolimpiada 2020. Bez medali zakończyli pierwszy dzień rywalizacji w Tokio polscy pływacy. Najbliżej tego w środę 25 sierpnia był Jacek Czech, który zajął... 25 sierpnia 2021, 12:32 Paraolimpiada 2020. Adrian Castro ze srebrnym medalem w szermierce na wózkach Tokio Paraolimpiada 2020. Adrian Castro wywalczył srebrny medal w szabli (kategoria B). To drugie trofeum dla Polski podczas paraigrzysk olimpijskich w Tokio. W... 25 sierpnia 2021, 11:27 Paraolimpiada 2020. Środowe starty Polaków w Tokio. Sprawdź, kiedy i gdzie oglądać zawody online i w TV Paraolimpiada 2020. W środę 25 sierpnia odbywają się pierwsze konkurencje igrzysk paraolimpijskich i są rozdawane pierwsze medale. Podpowiadamy, gdzie i o... 25 sierpnia 2021, 7:17 Paraolimpiada 2020. W Tokio rozpoczęły się igrzyska paraolimpijskie. Piękna ceremonia otwarcia i defilada z udziałem Polaków Ceremonią otwarcia na stadionie olimpijskim w Tokio rozpoczęły się we wtorek 24 sierpnia 16. Igrzyska Paraolimpijskie. Wśród 162 ekip, które uczestniczą w... 24 sierpnia 2021, 14:24 AKTUALIZACJA Trąba powietrzna dokonała gigantycznych zniszczeń w Librantowej i Koniuszowej. Zerwała dachy z kilkunastu budynków Przez Sądecczyznę przeszła gigantyczna nawałnica. W większości miejscowości padał deszcz oraz grad. Librantową oraz Koniuszową natomiast nawiedziła trąba... 24 czerwca 2021, 18:15 "Zobaczyłam ogień, a potem zorientowałam się, że nie płonie jeden dom, tylko cała ulica". Reportaż z Nowej Białej Ogień pojawił się wieczorem, kiedy część mieszkańców była jeszcze na polach, a inni doili krowy, które wróciły z pastwisk. Kiedy zaczęły palić się pierwsze domy... 20 czerwca 2021, 20:42 Test. Rozpoznasz bohaterów piłkarskich mistrzostw Europy sprzed lat? Najważniejszą imprezą piłkarską w tym roku jest Euro 2020. Mistrzostwa Europy w poprzednich latach kreowały gwiazdy niejednokrotnie zupełnie niespodziewanych.... 12 czerwca 2021, 10:27 TOP 10 schronisk w Beskidzie Sądeckim, Wysokim, Pieninach i Gorcach. Warto się tam wybrać [ZDJĘCIA] Sądecczyzna i okoliczne regiony oferują turystom możliwość wyboru wielu górskich szlaków o różnych stopniu trudności. Na mniej lub bardziej zmęczonych piechurów... 6 czerwca 2021, 9:04 Unikalne zdjęcia z dzieciństwa sióstr Agnieszki i Urszuli Radwańskich [GALERIA] Najlepsza polska tenisistka w historii, 32-letnia Agnieszka Radwańska, która w listopadzie 2019 roku ogłosiła zakończenie kariery, jest dziś żoną i mamą. Jej o... 3 czerwca 2021, 22:19
To była moja pierwsza wielodniowa wycieczka rowerowa. Dotychczas nawet dość długie dystanse pokonywałem na piechotę: ze Szczecina do Krakowa, z Gdańska na Rysy, ze Świnoujścia na Hel. We wrześniu' 2008 postanowiłem przejść się z Krynicy Zdrój do Krynicy Morskiej. Zmierzyłem dystans - "wyszło" ponad 800 km, a ja mam tylko 10 dni urlopu - nie zdążę. Co robić? I wtedy mnie "olśniło": rower! Pojechałem i... mam nadzieję, że to nie była moja jedyna wielodniowa wycieczka rowerowa... Krynica Zdrój – Roztoka, 77 km Dworzec PKP w Krakowie, proszę o bilet na rower, dostaję bilet dla psa... Nie mam czworonoga, mam dwa kółka, więc wymieniam. W pociągu do Krynicy poznaję Przemka, od razu znajdujemy wspólny język. Grzeją pomimo września, bo na zewnątrz zrobiło się dzisiaj okropnie zimno, aż się nie chce wysiadać... Wysiadamy! Pstrykamy pierwsze zdjęcia i ruszamy w drogę, jest godz. przed nami ponad 800 km – wielka niewiadoma... Krynica żegna nas długim podjazdem, ale już do Berestu fruniemy w dół imponującymi serpentynami. I wcale nie jest nam przyjemnie, bo normalnym trybem taki zjazd byłby wymarzony, ale jest tak zimno, że aż trudno wytrzymać. Oddycham z ulgą gdy droga robi się płaska i z niechęcią stwierdzam, że za zakrętem jest kolejny zjazd. Chyba po raz pierwszy w życiu bez entuzjazmu myślę o drodze w dół... Za Bobową zjeżdżamy z głównej drogi, skręcamy w stronę Bruśnika. Pierwszy podjazd jest tak stromy, że „trawersujemy” asfalt, na widok drugiego zgodnie uznajemy, że pokonywanie tego wzniesienia byłoby niepotrzebnym wysiłkiem, więc wprowadzamy rowery na szczyt. W Zakliczynie robimy zakupy i bez większych problemów znajdujemy naszą pierwszą kwaterę – miłą „agroturystykę” w Roztoce. Przejechaliśmy prawie 80 km, ciężkie chmury wisiały nam nad głowami cały dzień, ale nie spadła ani kropla deszczu. Magda przysyła SMS’em informacje o prognozie pogody na jutro, ma padać... Roztoka – Pińczów, 97 km (łącznie: 174 km) Nie pada, więc jedziemy bez zbędnych przerw, by wykorzystać sprzyjającą aurę. I pomimo ciemnych chmur towarzyszących nam nieustannie, docieramy do mety etapu przed deszczem. Startujemy ruchliwą trasą w stronę Wojnicza i niemal od razu „zaliczamy” zbyt bliskie spotkanie z wyprzedzającą nas ciężarówką. Czy kierowca naprawdę nie ma świadomości, że igra z naszym życiem, czy też jest mu to zupełnie obojętne? Za Wojniczem skręcamy w boczną drogę, by dzisiaj już przez cały czas jechać spokojnymi trasami. Największe wrażenie – może przez kontrast - robi na nas pierwszy taki cichy odcinek - w Łętowicach, aż szkoda, że ta droga nie prowadzi nad Bałtyk, chociaż nasza droga właśnie tędy tam prowadzi... Wciąż wieje bardzo silny wiatr, ale sprzyja nam wyjątkowo, bo ostro dmucha w plecy. Promem w Otfinowie przeprawiamy się przez Dunajec, a następnym – w Ujściu Jezuickim, przekraczamy Wisłę. Po drugiej stronie – w Opatowcu – dwóch miejscowych niemal zmusza nas do zobaczenia kościoła, ulegamy bez oporu chociaż to nam trochę nie po drodze. Już o godz. meldujemy się na kwaterze w Pińczowie. Za 25 złotych mamy dla siebie całe piętro w pustym budynku – cztery sypialnie, pokój telewizyjny, kuchnię i łazienkę. Włączam telewizor – powtarzają się dwa tematy – Tour de Pologne (oglądam chociaż sport mnie nie interesuje, ale czuję dziś dziwną solidarność z kolarzami) oraz pogoda – czyli zima we wrześniu, w całej Polsce temperatury spadły do listopadowych. Czujemy to... Około zaczyna padać. Prognozy na jutro są bezlitosne... Pińczów – Sielpia, 105 km (łącznie: 279 km) Pada. Cały dzień jedziemy w deszczu, nie jest ulewny, ale nawet na moment nie przestaje kropić. Można się przyzwyczaić, najtrudniej jest wyjść spod dachu. Jadę w pelerynie z PCV, która całkiem dobrze chroni przed deszczem, bo na mecie w Sielpi mokre mam tylko rękawy, nogawki i buty. Przemek przyjeżdża trochę bardziej przemoczony. Sakwy mamy wilgotne także w środku, lecz ekwipunek zawinięty w worki foliowe pozostał nietknięty. Zarezerwowałem tu zwyczajny domek kempingowy, ale dostajemy grzejnik. I całe szczęście, bo bez ogrzewania nic by nam nie wyschło, a i temperatura jest niezbyt komfortowa – ledwie siedem stopni. Zgodnie stwierdzamy, że dzisiejszy etap turystycznie i krajoznawczo był najciekawszy z dotychczasowych. A ściślej – byłby najciekawszy gdyby nie pogoda, która nie pozwalała w pełni cieszyć się widokami. Deszcz, wiatr i chłód skutecznie zniechęcały do zatrzymywania się po drodze. Nie robiliśmy zdjęć – szkoda, bo wiele odcinków bocznych dróg i szlaków wartych było utrwalenia. Nie ma też fotografii z kopalni odkrywkowej i kamieniołomów w rejonie Miedzianki, gdzie dość niespodziewanie wpadliśmy niemal w sam środek potężnych wyrobisk – pomiędzy gigantyczne hałdy, koparki, spychacze, sznury ciężarówek i napisy „wstęp wzbroniony”. Z trudem wydostaliśmy się stamtąd zbryzgani błotem o specyficznym, kremowym kolorze. Nie udokumentowaliśmy też bezdroży na które, w dobrej wierze skierował nas tubylec w rejonie Nowka, bo przecież tamtędy prowadzi najkrótsza i najprostsza droga do Węgrzyna... Droga? Najprostsza? Może dla miejscowych, którzy doskonale znają te okolice, ale nie dla nas. My po kolejnej nieudanej próbie przebicia się przez mokre chaszcze postanawiamy jednak zaufać mapie... Dzwoni Magda, prognozy pogody na jutro mamy nieco lepsze. Dzwoni też Madzia, obiecuje przywieźć smar, gdyż – wstyd przyznać – obydwaj z Przemkiem uznaliśmy, że skoro rowery są po przeglądach, to łańcuchy nie będą wymagały konserwacji na trasie, ale dzisiejszy deszcz skutecznie wypłukał wszystkie ogniwa. Jemy czosnek, na początku tylko rano, a dzisiaj także wieczorem, bo przy takiej pogodzie warto w ten sposób wzbogacić sobie dietę. Sielpia – Inowłódź, 73 km (łącznie: 352 km) Pada. Chwilami deszcz jest dość silny, lecz momentami zupełnie przestaje kropić. Pod koniec drogi wydaje nam się, że za chmurami nawet widać słońce, ale to chyba złudzenie... Przyzwyczajmy się do deszczu, coraz mniej nam przeszkadza, lecz ma dwa mankamenty „zewnętrzne” – utrudnia robienie zdjęć, a w razie potrzeby nie łatwo zapytać o drogę bo mało kto w taką pogodę wychodzi na zewnątrz. Natomiast nasze rowery wyraźnie bardziej od nas mają już dość tej wody, łańcuchy piszczą, domagając się smaru. W pobliżu Opoczna mija nas rowerzysta, który stanowczo nie wygląda na tubylca jadącego do sklepu, macham do niego przyjaźnie, zawraca i zagaduje. Spory kawałek jedziemy razem. Nasz nowy znajomy w przyszłym roku wybiera się na czwartą edycję rajdu non stop ze Świnoujścia do Wołosatego i liczy, że „przeleci” ten tysiąc kilometrów w dwie doby. To nie dla nas... Dość długo suniemy wzdłuż torów Centralnej Magistrali Kolejowej, wielokrotnie stałem w oknie przejeżdżając tędy pociągiem, ale nie potrafię zidentyfikować tego odcinka. Następnym razem z pewnością rozpoznam tę drogę ułożoną z betonowych płyt, bo ich bolesne wspomnienie długo jeszcze czuć będę siadając na siodełku... W szczerym polu, na środku pustej i niemiłosiernie dziurawej drogi podjeżdża do nas ciężarówka, której kierowca pyta o Sokołów w gminie Paradyż. Cóż, musi być bardzo zdesperowany skoro uznaje nas za lokalne autorytety topograficzne... Niestety, nie potrafimy mu pomóc, gdyż Sokołów jest poza zasięgiem map, którymi dysponujemy. A dzisiaj wjeżdżamy na szóstą z piętnastu. Około godz. meldujemy się na kwaterze w przesympatycznym gospodarstwie agroturystycznym „Nowy Dwór” koło Inowłodzi. Kaloryfery grzeją, więc nasz ekwipunek schnie szybko. Bolą mnie... ręce. Dzisiaj nad ranem dokuczały mi tak bardzo, że nie mogłem spać. To pewnie efekt wielu godzin jazdy po wertepach. Bardziej jednak martwię się o Przemka, który narzeka na silny ból w kolanach, daję mu Ketoprom, mam nadzieję, że pomoże. Inowłódź - Łowicz, 84 km (łącznie: 436 km) Cały dzień bez deszczu. Słońca wprawdzie nie widzieliśmy, ale nawet kropla wody na nas nie spadła. Czy można chcieć więcej? Dzisiejszy etap był najbardziej „terenowy” z dotychczasowych. Zaczęło się już w Inowłodzi, gdzie na naszej kwaterze mieszkał też zespół osób prowadzących badania w okolicznych lasach. Skorzystałem z okazji by zapytać czy przejezdna jest leśna droga, która na mojej mapie wygląda bardzo kusząco, bo prowadzi po najkrótszej linii w najprzychylniejszym nam kierunku, lecz oznaczona jest cienką, przerywaną kreską. Okazało się, że trakt jest nie tylko wygodny, ale też wyjątkowo piękny – urocza prosta ścieżka przez sosnowy las. Następne fantastyczne bezdroża pokonaliśmy między Radwanką, a Feliksowem. Potem w Celigowie zapytaliśmy miejscowych, czy niewyraźnie zaznaczona na mapie polna droga przez Reczul do Byczków, istnieje też w rzeczywistości. Powiedzieli, że owszem, a jeden z naszych informatorów nazwał ją „akacjówką”. I w ten oto sposób trafiliśmy w magiczny, kilkukilometrowy szpaler drzew, wiodący przez pola prosto na północ. Kto poza tubylcami zna tę drogę? Kto wie, że prowadzi do Krynicy Morskiej? Lub – jak wszystkie drogi - w każde inne miejsce na ziemi... Tuż przed Byczkami na środku „akacjówki” zatrzymał nas traktor z przyczepą, stojący tak, że o ominięciu go nie było mowy. Na szczęście kierowca pojawił się szybko, przejechał kawałek dalej, zrobił nam miejsce i zagadał, mocno zaintrygowany naszą obecnością w tym miejscu. Po chwili do kierowcy ciągnika dołączył kolega, równie rozmowny i podobnie... podchmielony. Poczęstowali nas czekoladkami – przyjęliśmy z wdzięcznością, zaproponowali po kieliszku – odmówiliśmy grzecznie, zapytali o dalszą drogę. Wskazaliśmy najbliższą miejscowość na naszej drodze – czyli Godzianów. Nasi dwaj rozmówcy mieli po trzy odmienne koncepcje dotarcia tam, a żadna nie zgadzała się z naszą... Zaufaliśmy więc mapie. W Łowiczu Przemek po raz pierwszy użył GPS’a, aby nie błądzić po mieście jadąc na kwaterę. Tym razem zatrzymaliśmy się w „Anecie”, która za Gierka była zapewne hotelem robotniczym pobliskiej fabryki. Wieczorem pojechaliśmy po maść do stawów, bo dzisiaj dla odmiany to ja narzekałem na bolące kolano i o godz. stawiliśmy się na peronie stacji Łowicz Główny by przywitać dołączającą tu Madzię. Zdobyła nas doskonałym plackiem ze śliwkami własnej roboty... Łowicz - Płock, 77 km (łącznie: 513 km) Dzięki smarowi, który przywiozła Madzia, pierwszy raz od dwóch dni nie słyszę swojego roweru... A za nami kolejny dzień bez słońca wprawdzie, ale i bez deszczu, wciąż pod pułapem ciężkich, niskich chmur. Zaczynamy od bocznych, pustych, wygodnych dróg, ale niestety jedziemy pod wiatr, co męczy. Potem, w Szkaradzie (gdzie mijamy granicę województwa mazowieckiego) wpadamy na dość ruchliwą trasę, którą podążamy do Gąbina. Tam skręcamy na szlak prowadzący nad jeziora Zdworskie i Ciechomnickie, by krętymi ścieżkami dotrzeć aż na przedmieścia Płocka. Przejazd przez miasto jest bardzo nieprzyjemny, Madzia przeżywa (dosłownie) zbyt bliski kontakt z „nauką jazdy”, na szczęście nawet nie ma świadomości zagrożenia, bo wszystko rozgrywa się za jej plecami, a ja jadąc na końcu mogę tylko bezradnie obserwować cały incydent. Przemek szybko i sprawnie prowadzi nas według wskazań GPS’a na kwaterę, gdzie gospodyni – pomimo wcześniejszej rezerwacji – jest wyraźnie zakłopotana naszym przyjazdem. Proponuje nawet nocleg u sąsiadki, ale tam nie ma miejsca, więc opróżnia dla nas pokój, w którym mieszkają akurat nieobecni robotnicy. Dzwoni Mariusz, umawiamy się, że dołączy nazajutrz w Skrwilnie. Obawiam się jutrzejszego etapu, bo będzie najdłuższy z wszystkich, a mnie coraz bardziej boli kolano. Wieczorem zaczyna padać deszcz. Płock - Brodnica, 113 km (łącznie: 626 km) Odpada mi lusterko wsteczne, będzie nieprzyjemnie, bo czuję się fatalnie nie wiedząc co dzieje się za mną na drodze. I znowu deszcz nas omija, chociaż chmury wyglądają groźnie. Natomiast przez cały dzień wieje bardzo silny wiatr – z przodu lub z boku. Ciężko, ale i do tego można się przyzwyczaić. Kolano dokucza, więc w Sierpcu szukam opaski uciskowej – na próżno – w żadnej z miejscowych aptek nie ma ani jednej w odpowiednim rozmiarze. Tuż przed Skrwilnem dołącza Mariusz, jedziemy już we czwórkę. Wiatr nie odpuszcza, ale niebo zaczyna się przejaśniać i do Brodnicy wjeżdżamy w słońcu! To pierwsze rozpogodzenie na naszej drodze. I ostatnie – jak się później okaże... Zwiedzamy miasto gdy z przeciwka podjeżdża rowerzystka w kasku i z sakwami – własnym oczom nie wierzę – Magda! Przyjechała tu pociągiem z Gdańska, aby jutrzejszy etap pokonać z nami. Niespodzianka jest przednia! „Ptasie Mleczko”, które przywiozła też... Brodnica - Budzisz, 103 km (łącznie: 729 km) A zatem w naszej kawalkadzie jest dzisiaj pięć pojazdów. Patrzę z tyłu - robimy wrażenie: z ciężkimi sakwami, w jaskrawych kamizelkach, na światłach – bo na zmianę albo pada, albo ma zamiar padać i jest tak ciemno, że oświetlenie - pomimo dnia - widać z daleka. Podczas przerwy w Kamieńcu z rozbawieniem obserwujemy kierowców zwalniających na widok Mariusza, który ubrany na ciemno, w odblaskowej kamizelce, stoi na poboczu z aparatem fotograficznym, przy rowerze, z daleka przypominającym motor... Wczesnym popołudniem przestaje padać, jedzie się świetnie, bo drogi są puste, nawierzchnia doskonała, a nade wszystko po wczorajszym wietrze nie ma już śladu. Zaskakująco szybko mija nam więc kolejna „setka”. Zatrzymujemy się u Państwa Sołdaczuk, w niezwykle miłym gospodarstwie agroturystycznym, tuż za Budziszem. To chyba najprzyjemniejsza z naszych kwater. Kolano boli mnie tak bardzo, że z trudem wchodzę po schodach – identycznie jak Przemek w Inowłodzi, Madzia ratuje mnie swoją maścią. Magda wypija z nami herbatę i rusza w dalszą drogę – rowerem do Starego Pola, a stamtąd pociągiem do Gdańska. Prognozy pogody są fatalne, wygląda na to, że cały ostatni etap przejedziemy w deszczu. Budzisz – Krynica Morska, 87 km (łącznie: 816 km) Śpię kiepsko, bolą mnie ręce, wciąż mam wrażenie, że są stale ścierpnięte – to od opierania się o kierownicę. Chyba jadę w niezbyt właściwej pozycji. Prognozy pogody nie sprawdzają się, nie pada aż do Krynicy Morskiej, lecz słońca oczywiście nie widzimy. Natomiast robi się nieco cieplej, po raz pierwszy od startu zdejmuję wiatrówkę i przez kilkanaście kilometrów gnam w samej koszuli. W Gronowie żegnamy Madzię, a spotykamy Tomka, który wyjechał nam naprzeciw. W naszym kierunku zmierza też „Komitet Powitalny” w składzie: Dorota i Oskar, jednak pociąg, którym wiozą rowery spóźnia się tak bardzo, że dogonią nas dopiero na mecie. Fruniemy z wiatrem w plecy przez Żuławy Wiślane do Sztutowa, gdzie skręcamy na wschód. Około godziny wjeżdżamy do Krynicy Morskiej, zaczyna padać deszcz... Aż trudno uwierzyć, że cała ta droga przechodzi już do historii. Tradycyjnie „pstrykamy” sobie zdjęcia pod remizą i postanawiamy, że pojedziemy jeszcze dalej – do granicy w Piaskach. - Suplement, Krynica Morska – Piaski (granica państwa) – Krynica Morska, 36 km (łącznie: 852 km) Szlaban zatrzymuje nas tuż po godz. licznik pokazuje 834 km od Krynicy Zdrój, nie mamy wyboru, stąd można już tylko jechać z powrotem. Zaglądamy jeszcze nad Bałtyk i wracamy na kwaterę, gdzie oprócz Doroty i Oskara czekają na nas jeszcze Marek i Michał – godna reprezentacja gdańskiej grupy Ride With Me. Ręce ścierpnięte do bólu przez całą noc nie pozwalają mi spokojnie spać. - Epilog, Krynica Morska – Gdańsk, 66 km (łącznie: 918 km) Pędzimy przez Mierzeję Wiślaną, kropi ale to drobiazg. Na promie w Świbnie ktoś pyta nas czy jedziemy z Krynicy, odpowiadamy zgodnie z prawdą, że owszem – nie wyjaśniając, iż z tej w Beskidach. Tuż przed Gdańskiem wyjeżdżamy na E77, niestety nie pamiętam bocznych dróg, którymi można ominąć tę ruchliwą trasę. Śmierć ociera się po kolei o Mariusza, mnie i Przemka. Ma postać rozpędzonego TIR’a, który wyprzedza nas w odległości dwudziestu centymetrów... Na Długim Targu, pod pomnikiem Neptuna, młoda dziewczyna pyta skąd przyjechaliśmy. Tym razem odpowiadam precyzyjnie. Częstuje nas jeszcze ciepłymi drożdżówkami z budyniem czekoladowym. Są pyszne! Dziękujemy! Mariusz z wrażenia „łapie gumę”... Tak, właśnie tutaj – na Starym Mieście w Gdańsku. To pierwsza awaria na naszej trasie, skoro nie mogła nas ominąć, to wybrała najlepsze miejsce. Idziemy na dworzec, żegnamy się, jadę do Magdy. Z przyzwyczajenia sprawdzam prognozę pogody – chmury, które nadciągnęły nad Polskę w przeddzień naszego startu, jutro mają definitywnie odpłynąć. Wraca słońce, nadchodzi ciepła, złota jesień. A ja nie żałuję tej drogi pod chmurami, w chłodzie, wietrze i deszczu. To była bardzo dobra droga! Dziękuję Wam – Magdo, Madziu, Przemku i Mariuszu. Kuba Terakowski UCZESTNICY: - Magdalena Chełmicka - Mariusz Rogoziński - Kuba Terakowski - Przemysław Wosik - Magdalena Zielony ZDJĘCIA: Mariusza Rogozińskiego Kuby Terakowskiego Przemka Wosika RELACJE: Mariusza Rogozińskiego TRASA: Krynica Zdrój - Berest - Florynka - Kąclowa - Grybów - Wilczyska - Bobowa - Bruśnik - Jastrzębia - Słona - Zakliczyn - Roztoka - Olszyny - Wielka Wieś - Wojnicz - Łętowice - Wierzchosławice - Niwka - Radłów - Zdrochec - Przybysławice - Pasieka Otfinowska - Otfinów - Janiszowice - Siedliszowice - Okręg - Ujście Jezuickie - Opatowiec - Ksany - Koniecmosty - Jurków - Chroberz - Młodzawy - Pińczów - Skowronno Dolne - Sobowice - Imielno - Wygoda - Kotlice - Mokrsko - Sobków - Sokołów - Brzegi - Żerniki - Chojny - Mosty - Polichno - Bławatków - Łosienek - Korczyn - Dobrzeszów - Nowek - Gruszka - Mularzów - Plenna - Sielpia Wielka - Gatniki - Dziebałtów - Dęba - Koliszowy - Przybyszowy - Bedlno - Trzemoszna - Sobień - Białaczów - Miedzna - Żelazowice - Radwan - Januszewice - Gawrony - Brzustówek - Ziębów - Modrzew - Kraśnica - Dęborzeczka - Inowłódź - Zakościele - Królowa Wola - Wielka Wola - Czerniewice - Paulinów - Radwanka - Lucjanów - Feliksów - Budki Łochowskie - Głuchów - Celigów - Reczul - Byczki - Godzianów - Płyćwia - Maków - Sielce Lewe - Parma - Placencja - Zielkowice - Łowicz - Sierżniki - Chąśno - Skowroda - Towarzystwo - Niedzieliska - Zamiary - Szkarada - Czyżew - Topólno - Gąbin - Zofiówka - Koszelówka - Wincentów - Grabina - Nowe Ciechomice - Góry - Płock - Imielnica - Nowe Boryszewo - Nowe Trzepowo - Kruszczewo - Proboszczewice - Golejewo - Gozdowo - Antoniewo - Kurówko - Kręćkowo - Nowe Piastowo - Piaski - Sierpc - Borowo - Stopin - Mierzęcin - Zambrzyca - Skrwilno - Okalewo - Zofiewo - Świedziebnia - Sobiesierzno - Gortatowo - Szczuka - Podgórz - Brodnica - Karbowo - Żmijewko - Zbiczno - Ciche - Łąkorek - Łąkorz - Bielice - Piotrowice Duże - Trupel - Jędrychowo - Jakubowo Kisielickie - Krzywiec - Czerwona Woda - Emilianowo - Susz - Różnowo - Kamieniec - Stary Dzierzgoń - Stare Miasto - Dzierzgoń - Bruk - Budzisz - Jasna - Zwierzno - Różany - Gronowo Elbląskie - Jegłownik - Wikrowo - Bielnik Drugi - Kępki - Nowinki - Marzęcino - Tujsk - Rybina - Groszkowo - Łaszka - Sztutowo - Kąty Rybackie - Skowronki - Krynica Morska KWATERY: Roztoka 11, tel. 662 614195, ** Pińczów, ul. Podemłynie 18, tel. 506 633857, ** Sielpia, ELJOT - ul. Staszica 13, tel. 602 339007, *** Inowłódź, Nowy Dwór - Zakościele 67, tel. 608 636712, *** Łowicz, ANETA - ul. Powstańców 12, tel. 046 8370448, * Płock, Róża - ul. Wiśniowa 11, tel. 608 203022, * Brodnica, ul. Pomorska 17, tel. 501 665912, ** Budzisz 1, tel. 691 740330, *** Krynica Morska, ul. Nafciarzy 12, tel. 503622736, *** Subiektywna skala oceny jakości kwater: * - ujdzie ** - przyzwoita *** - zacna Powyższy tekst został opublikowany w miesięczniku "Rowertour" nr 12/2008. STRONA GŁÓWNA
krynica zdrój gdy pada deszcz